Smażenie na trzy strony... Ale jak to trzy?

  12.09.2017

Bierzemy kawałek mięsa, rzucamy go na rozgrzaną uprzednio patelnię. Syk, olej tryska we wszystkich kierunkach. A my już po chwili bierzemy się za obracanie naszego jedzenia na drugą stronę. Kolejna dłuższa chwila, a my zwijamy wszystko i zabieramy się do jedzenia. Wszak danie gotowe, prawda? Otóż nie, ponieważ standardowe smażenie dwóch stron jest techniką ze wszech miar błędną. Bardziej odpowiednie jest przygotowywanie potraw z tzw. „trzech stron”.

Smażenie na trzy strony... Ale jak to trzy?

Nie oznacza to oczywiście, że nagle nasz kotlet magicznie zyska dodatkową stronę. W technice tej chodzi bardziej o to, by unikać błędów, które najczęściej zdarzają nam się w kuchni. Według badań nasze mięso z reguły jest niedosmażone z jednej oraz przesmażone z drugiej strony. Z czego to wynika? Cóż, zaraz po położeniu zimnego mięsa na rozgrzany tłuszcz otrzymamy widowiskową reakcję w postaci syków, skwierczeń i innych tego typu zjawisk. To wytworzy w nas obawę, iż przypalimy jedzenie, toteż bardzo szybko przewracamy kawałek do góry nogami, po czym przesadzamy z długością smażenia. No i voilà.

Z kolei smażąc z trzech stron nasze mięso uzyska temperaturę bliską ideału, której wysokość zależy od tego, z jakiego zwierzęcia ono pochodzi. Tak czy inaczej, przygotowując dania właśnie w ten sposób otrzymamy jedzenie jednocześnie dobrze wysmażone, ale i niewysuszone z powodu nadmiernego narażenia na wysokie temperatury. Aromatyczne, a jednocześnie zdrowe, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej. I na koniec uwaga – czas, w jakim będziemy smażyć, powinniśmy samodzielnie dostosować do takich czynników, jak np. rodzaj mięsa, rodzaj użytego tłuszczu czy też typ naszej patelni.

Dodaj komentarz

 (z http://)