Patelnie o powłokach nieprzywierających – z czym to się je?

  07.06.2017

Rozwój techniki ma niebagatelny wpływ również na sztukę gotowania. Nowe wynalazki co i rusz trafiają do kolejnych naczyń czy urządzeń, uprzyjemniając oraz upraszczając ich używanie. Jednym z takich przykładów są na pewno patelnie pokryte powłokami nieprzywierającymi, które stworzono w celu ułatwienia procesu smażenia. Niestety nie wszyscy radzą sobie z ich obsługą, popełniając wiele błędów oraz opierając się na przesłankach nie mających nic wspólnego z rzeczywistością.

Patelnie o powłokach nieprzywierających – z czym to się je?

Na sam początek warto zdać sobie sprawę z faktu, że minie kilka tygodni, nim dane nam będzie wykorzystać pełnię potencjału drzemiącego w patelni. Przez ten czas zdąży się ona przystosować do warunków, którymi będziemy ją traktować i w tym okresie warto unikać przyrządzanie bardziej skomplikowanych rzeczy, jak marynaty czy mięso mieszane ze słodkimi dodatkami. Może to się dla nas zakończyć w bardzo niemiły sposób – przywarciem jedzenia, a nawet zniszczeniem powłoki.

Bo właśnie – mimo swojej nazwy, patelnie o powłokach nieprzywierających nie gwarantują nam stuprocentowej skuteczności. Jeśli będziemy posługiwać się nimi w niewłaściwy sposób, utracą one swoje właściwości, stając się zwykłymi patelniami. Pieniądze wyrzucone w błoto. Przede wszystkim tłuszcz. Tak, tłuszcz, bo nawet na pokrytych powłokami patelniach smażymy z jego dodatkiem (wystarczą 2-3 łyżki). Oczywistym jest także to, iż powinniśmy korzystać tylko z dobrych jakościowo olei. Nie ma mowy o stosowaniu atomizerów!

Patelnia granitowa Ballarini Portofino

Kolejna kwestia to siła, z jaką nasza kuchenka będzie traktować patelnię. Najważniejsze to dobrze i równomiernie rozgrzać jej patelnię, ale nie stosować większej mocy niż ok. 70 procent siły palnika. Stale też nadzorujemy jej stan, nie pozostawiając niczego samemu sobie, by przypadkiem nie dopuścić do przegrzania. Już podczas samego procesu smażenia staramy się wykorzystywać całą powierzchnię patelni, a po skończonej pracy stopniowo i powoli ją ochładzamy. Jeśli komuś przyjdzie do głowy zalanie jej wodą zaraz po skończonej pracy – w żadnym wypadku! Coś takiego będzie mieć destrukcyjny wpływ na powłokę.

I na sam koniec – starajmy się używać łyżki czy nabieraki wyprodukowane z drewna. W ten sposób zminimalizujemy ryzyko porysowania powierzchni patelni. Szkodliwy wpływ na powłokę może mieć takie wielogodzinne mycie w zmywarce, która narazi nasze naczynie na długotrwały kontakt z detergentami. Zamiast tego warto postawić na mycie ręczne. Stosowanie się do tej i innych wyżej wspomnianych rad zagwarantuje nam, iż nasza patelnia służyć nam będzie pomocą wiernie przez wiele najbliższych lat.

Dodaj komentarz

 (z http://)