Para-odchudzanie

  23.02.2017

Monteskiusz powiedział kiedyś: „Zdrowie utrzymane za pomocą restrykcyjnej diety, to przykra choroba”. I chyba nie trzeba tego zdania zbyt długo rozważać, aby w pełni się z tym zgodzić. W dobie przeidealizowanych wizji piękna otrzymanego, jeśli nie dzięki operacji plastycznej, to poprzez najrozmaitsze głodówki zapominamy, że złotym środkiem na zdrowe, pełne energii, piękne ciało wcale nie jest niejedzenie.

Garnek żeliwny owalny Staub La Cocotte

Portale społecznościowe zewsząd atakują nas kolorowymi fit-stronami, zapełnionymi najrozmaitszymi sposobami odżywiania się. Telewizja od lat pokazuje programy kulinarne, coraz częściej uzupełnione o „dietetyczne” wersje potraw. „Lekki”, „light”, „zero”. Raz tuczy laktoza, a raz gluten. Ale rzadko kiedy słyszymy o rozwiązaniach prostych i smacznych. O rozwiązaniach dostępnych dla każdego. O rozwiązaniach, które faktycznie wpłyną na stan naszego ciała, a nie portfela. O rozwiązaniach, które odkryto już lata temu. Z których jedno zasługuje na szczególną uwagę... Para.

Gotowanie na parze nie jest metodą nową - przepis na słynne polskie „pampuchy” znalazł się już w książce z 1910 roku. I mimo że korzystały z niego już nasze prababki, rzadko kiedy stosuje się tę metodę do gotowania czegokolwiek innego, co, biorąc pod uwagę mnóstwo jej zalet, jest kompletnie niezrozumiałe.

Niska kaloryczność, piękny wygląd i, przede wszystkim, zdrowie – to tylko kilka spośród wielu zalet gotowania na parze. Dodajmy do tego niską cenę i, co niezwykle ważne w dzisiejszej pogoni za życiem, krótki czas przygotowywanych potraw. Zestawiając te wszystkie cechy ze sobą... czy to nie głupie, że nadal wolimy smażyć, gotować czy zapiekać?

No dobrze... załóżmy, że zdecydowaliśmy się, spróbować

Co dalej? Sprzęt! Sprzęt, który tak naprawdę jest jedynym nadprogramowym wydatkiem, ale w który warto jednak zainwestować. Na rynku jest całe mnóstwo firm, oferujących naczynia do gotowania na parze. I oczywiście całe mnóstwo zasługuje na uwagę. Ale to, które na tę chwilę urzeka najbardziej, to chyba te żeliwne, oferowane przez francuską markę Staub. To jeden z najlepszych przykładów na trafność powiedzenia „Francja – elegancja”. Powlekane porcelanową emalią, dostępne w różnych wariantach kolorystycznych, solidne i odporne staną się idealnym para-coachem, motywującym do wdrożenia zdrowych nawyków żywieniowych. Właściwości antyalergiczne i antybakteryjne pomogą im zaaklimatyzować się w każdej kuchni. A specjalne wypustki wewnątrz pokryw gwarantują jeszcze więcej zachowanych wartości odżywczych. Bez tłuszczu nie musi oznaczać tego, co „bez smaku”. Niskokaloryczne nie musi być utożsamiane z bezpłciowym. A zdrowe to niekoniecznie drogie.

Garnek żeliwny okrągły Staub La Cocotte

Co dalej? Produkty!

A tu wymienić możemy dosłownie wszystko. Mięso, ryby, warzywa. Wszystko to pełne witamin. Niewypłukane przez tradycyjne gotowanie. Niezalane olejem do smażenia. A dzięki jakości naczyń Staub – nieuzupełnione o metaliczny posmak. Pełne smaku i barw. Nagle okazuje się, że nasze pociechy jednak uwielbiają brokuły. Że jedząc to, na co mamy ochotę, nie musimy mieć wyrzutów sumienia. A nawet, w przypadku większego apetytu, że nie trzeba zjeść mniej, aby było zdrowiej!

Jesteśmy tym, co jemy? Bądźmy więc pełni energii, pełni witalności i zdrowia. Barwni i apetyczni. Bez katowania się, bez ograniczeń i bez chemii.

Dodaj komentarz

 (z http://)