Okiełznanie patelni ze stali szlachetnej

  17.08.2017

Wielokrotnie na naszych łamach poruszaliśmy tematykę naczyń żeliwnych, których okiełznanie wcale nie należy do zadań prostych. Jak się jednak okazuje, nie tylko żeliwo potrafi nastręczyć sporo problemów. Równie, jeśli nie bardziej kłopotliwym tworzywem może okazać się również stal szlachetna. Tak, chociaż jej PR mówi co innego, wcale nie jest ona tak prosta w użytkowaniu, a zanim zabierzemy się do gotowania z jej użyciem, warto byłoby zapoznać się z pewnymi radami i ostrzeżeniami.

Okiełznanie patelni ze stali szlachetnej

Przede wszystkim potrzebujemy sporo cierpliwości. Patelnia ze stali szlachetnej nie stanie się nam od razu posłuszna i minie trochę czasu nim będziemy w stanie nad nią zapanować. Do tego czasu powinniśmy przygotować się na nieudane próby przyrządzenia czegokolwiek, nierzadko zakończone przypaleniem jedzenia. Ale taki już urok tego materiału. Przez pierwsze trzy miesiące patelnia musi się przystosować do warunków, które będziemy jej fundować. I dopiero gdy stal odpowiedni popracuje, stanie się nam bardziej uległa.

Dobrym sposobem na wygrzanie stali szlachetnej jest zaangażowanie w cały proces piekarnika. Jeśli urozmaicimy standardowe smażenie np. zapiekaniem, znacznie przyspieszymy i usprawnimy cały proces wygrzewania się stali. Chociaż należy pamiętać, by nie przekraczać temperatury w przedziale od 180 do 220 stopni Celsjusza. Zresztą podobnie wygląda to w wypadku palników naszych kuchenek – nie podgrzewamy patelni powyżej 250 stopni, gdyż tak potraktowane naczynie zwyczajnie się popsuje, przez co do naszych dań będziemy zmuszeni dodawać większe ilości oleju pod groźbą przypalenia.

A skoro już przy oleju jesteśmy, trzeba wiedzieć, że w wypadku patelni wykonanych ze stali szlachetnej będziemy go tak czy siak używać więcej, niż miałoby to miejsce, gdybyśmy korzystali np. z patelni pokrytej powłoką nieprzywierającą. Niełatwo jest też wybrać odpowiedni egzemplarz, gdyż musimy zwrócić uwagę na szereg czynników, takich jak np. grubość dna czy też typ użytej stali.

Nie można jednak zapomnieć o zaletach. Przede wszystkim nie grozi nam porysowanie powierzchni naczynia czy też zwyczajne jego uszkodzenie. To naprawdę przydatne narzędzie w naszych kulinarnych wojażach, które wymaga po prostu nieco świadomości i cierpliwości. Nie ma się także co przejmować tym, że stal z upływem lat zacznie przybierać barwy bliższe brązowi i żółci – to najzupełniej normalne.

Dodaj komentarz

 (z http://)