Magiczne parzydełko

  21.03.2017

Żyjący w XVII wieku poeta, Edmund Waller, powiedział kiedyś: „Herbata ożywia naszą wyobraźnię, podtrzymuje omdlewającą głowę i pozwala zachować spokój duszy.” Zdanie to nie powinno dziwić nie tylko ze względu na jego brytyjskie korzenie. Dla równowagi – francuski filozof Bernard-Paul Heroux stwierdził, iż „nie istnieje żaden na tyle poważny problem, którego nie dałoby się załagodzić filiżanką dobrej herbaty”. I mogłabym tak cytować bez końca, ale nie miałoby to większego sensu. Istotne jest to, że obie te wypowiedzi trafiają w punkt.

Magiczne parzydełko

Herbata. Napój, którego wypicie potrafi sprawić ogromną przyjemność. Napój, który potrafi niesamowicie pobudzić. Napój, który w razie potrzeby potrafi uspokoić. Napój, który bez względu na skład i postać, jest absolutnie przepyszny.

Dla mnie herbata to chwile. Spotkanie z przyjaciółmi nie mają prawa odbywać się bez jej towarzystwa. Pogawędki z Mamą, czytanie ulubionej książki, oglądanie filmu... to między innymi herbata nadaje im niesamowitej magii.

Nie będę nikogo przekonywać do tego, która jest najlepsza. Moja herbaciana szafka wyposażona jest na tyle różnorodnie, że chyba sama nie do końca potrafię określić, jaka jest moją ulubioną. Ale bez względu na rodzaj, gatunek czy smak – przyrządzenie tego niesamowitego naparu to rytuał. Nie wyobrażam sobie mojego kuchennego arsenału bez wygodnego zaparzacza, klimatycznego czajniczka czy przepięknego dzbanka. Na rynku jest ich całe mnóstwo, więc naprawdę długo szukałam tych, które najbardziej przypadły mi do gustu. I tak, poprzez rdzewiejące zaparzacze, łapiące herbaciany kolor, przypalone czajniczki i cieknące dzbanki trafiłam na swój ulubiony, piękny czajnik marki Staub, który jest nie tylko praktyczny, ale wspaniale się prezentuje i idealnie uzupełnia moją kuchnię. Oczywiście nie twierdzę, że jest to jedyny słuszny wybór.

Czajnik żeliwny Staub

Picie herbaty jest na tyle popularne, że coraz więcej firm przykłada maksimum uwagi do zrobienia go jeszcze przyjemniejszym. Po prostu tym razem to właśnie Staub do mnie trafił i towarzyszy mi zawsze, kiedy najdzie ochota na pyszny ziołowy napar. Bo bez względu na źródło, rodzaj czy markę powinniśmy pamiętać o jednej rzeczy – już samo przygotowanie herbaty może być przyjemne. Czekanie, aż zagotuje się woda, przygotowanie ulubionego naczynia, parzenie. Wszystko to, wykonane z odpowiednim nastrojem i podejściem sprawia, że pojawia się magia, która potem, podczas picia, wypełnia nas po brzegi. Magia nazywana przyjemnością i spokojem. Nie pozwólmy jej więc zniknąć poprzez machinalne byle-czynności. Upiększajmy swoje dni drobnymi radościami.

Powiązane produkty

Dodaj komentarz

 (z http://)