Kulinarny oksymoron – zdrowe smażenie

  20.04.2017

Smażenie. Jeden z najczęstszych wykorzystywanych przez nas procesów kuchennych. Smażymy na śniadanie, smażymy na obiad, smażymy na kolację... a lekarze i dietetycy załamują ręce. Ale czy musi tak być? Uwielbiamy konkretne śniadania, dają nam moc na cały dzień. Więc czy jeśli planujemy dokładniej przyjrzeć się naszym zdrowym nawykom, musimy z nich rezygnować? Otóż nie...

Kulinarny oksymoron – zdrowe smażenie

Okazuje się, że można smażyć zdrowo. Że te wszystkie chrupiące, rumiane potrawy nie muszą powodować u nas wyrzutów sumienia. Po prostu trzeba wiedzieć, jak się za to zabrać. Kwestia składników jest oczywista – nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że zdrowe potrawy to zdrowi my. Jak w takim razie sprawić, aby pozostały one zdrowe nawet po usmażeniu?

Głównym bohaterem jest tu po prostu patelnia. To od niej zależy, na co możemy sobie pozwolić. Ten sam produkt inaczej zachowa się na naszej ulubionej, babcinej, patelni, do której potrzebujemy mnóstwa tłuszczu, a inaczej na takiej, która wymaga go w ilościach minimalnych. Ostatnio moimi faworytkami są tutaj patelnie żeliwne i nie ukrywam, że najbardziej przypadły mi do gustu te od firmy Staub. Szeroki wybór, dostosowanie do odbiorcy, możliwość korzystania na różnego rodzaju kuchenkach i świetny wygląd zdecydowanie do mnie przemówiły. Ale oczywiście jest jeszcze kilku innych producentów z dobrymi przedstawicielkami tego gatunku.

Kolejny bardzo istotny element – tłuszcz. Po pierwsze – przy dobrych patelniach nie musimy używać go w dużych ilościach, a po drugie – zastanówmy się, na czym smażymy. Ze względu na bardzo wrażliwy przewód pokarmowy poszukiwałam wśród wielu jego rodzajów i od długiego już czasu nie wyobrażam sobie mojego kulinarnego życia bez oleju kokosowego. Neutralny, zdrowy, termostabilny, a przy tym przyjemny w zapachu. Absolutny mistrz wśród olejów.

Kiedy wybierzemy już odpowiednią patelnię oraz ustalimy, na czym usmażymy naszą potrawę, należy pamiętać o podstawowej zasadzie – bez rozgrzanej patelni nie roztopimy oleju, a bez rozgrzanego oleju nie usmażymy potrawy. Uzbrójmy się więc w cierpliwość i dajmy im wszystkim chwilę przed zapoznaniem. Tu znów nasuwa mi się zaleta patelni żeliwnych – rozgrzewają się błyskawicznie. Ale jeśli takich nie posiadamy – warto poczekać tę przysłowiową minutkę, aby z naszym jedzeniem było wszystko w porządku, prawda?

Dodaj komentarz

 (z http://)