Indukcja i żeliwo – mariaż idealny. Pod pewnymi warunkami

  06.05.2017

Wokół łączenia ze sobą żeliwa oraz indukcji narosło przez lata wiele mitów. I to na tyle dużo, że warto byłoby nad tym tematem szerzej pochylić, by rozwiać pewne wątpliwości. Nie ma się czego bać – oba te materiały idealnie ze sobą współgrają i są dla siebie wprost stworzone. Kwestia tylko tego, czy gotujemy w odpowiedni sposób.

Indukcja i żeliwo – mariaż idealny. Pod pewnymi warunkami

Zacznijmy od tego, że samo żeliwo odznacza się właściwościami ferromagnetyczne, czyli potrafi samo z siebie się namagnesować. Bez znaczenia, czy wydaliśmy nasze pieniądze na jakościowe produkty chociażby od firmy Staub, czy też postawiliśmy na inną, mniej znaną (ale nadal uznaną) firmę. Nada się tak czy siak. Z tego powodu idealnie sprawdza się na kuchenkach indukcyjnych, w pełni wykorzystując ich potencjał.

Nie jest to jednak współpraca bezwarunkowa i wymaga od osoby gotującej pewnej wiedzy, która pozwoli uniknąć większości problemów. Przede wszystkim należy wyzbyć się nawyków, które wyrobiły w nas kuchenki gazowe czy elektryczne. To gotowanie na zupełnie innych zasadach niż w przypadku indukcji. Tam mogliśmy sobie pozwolić na pozostawienie danego naczynia na kilka minut i nie groziło nam nic strasznego. Z kolei patelnia czy garnek potraktowane indukcją przez tak długi czas zwyczajnie się psują. W wypadku kuchenek indukcyjnych do pełnego nabrania temperatury wystarczy zaledwie kilka sekund.

Co za tym idzie, nie należy także, niezależnie od tego jak głupio to brzmi, wykorzystywać pełni potencjału indukcji. Celem kuchenek tego typu jest minimalizowanie strat energii przy jednoczesnym przyspieszeniu pracy, nie ma zatem powodu, by nastawiać palniki na maksymalną moc. W niczym nam to nie pomoże, nie usprawni gotowania, a jedynie zniszczy nasze żeliwne naczynia, a, jakby tego było mało, jednocześnie kompletnie popsuje przygotowane przez nas jedzenie. Przegrzewanie żeliwa to najgorsze, co można mu zafundować. Z powodu takiego nieumiejętnego gotowania produkt, który w teorii powinien zachować sprawność przed dziesiątki lat, może wylądować w śmietniku już po jednym użyciu.

Indukcja to bez wątpienia cud naszych czasów, który w połączeniu z markowymi naczyniami z żeliwa jest w stanie działać w naszej kuchni cuda. Kuchenne krzątaniny stają się nie tyle obowiązkiem, co przyjemnością. Wszystko ma jednak swoje konsekwencje – z uwagi na przyspieszone działanie zmuszeni jesteśmy pilnować gotowanych przez nas dań, nie ma zatem mowy o dłuższym wyjściu z kuchni. A jeśli naprawdę nam się spieszy to darujmy sobie pichcenie w ogóle, bo indukcja, jak cudowna by nie była, nie sprawi, że przetwory błyskawicznie staną się gotowe. Aż takich cudów nie ma.

Dodaj komentarz

 (z http://)