Co odróżnia dobrą patelnię o powłoce nieprzywierającej od złej?

  05.02.2017

Wydawałoby się, że mnogość producentów na rynku działa na korzyść konsumenta. Wszak konkurencja zawsze sprawia, iż jakość idzie w górę. No cóż, niestety nie zawsze. Co gorsza, nawet uznanym markom zdarzają się wpadki, buble czy też po prostu produkty nie warte ani swojej ceny, ani nawet uwagi. Można się w tym pogubić, toteż poniżej prezentujemy krótką rozprawkę o tym, jak sprawdzić czy nieprzywierająca patelnia, którą sobie upatrzyliśmy, rzeczywiście sprawdzi się w swojej pracy.

Przede wszystkim zacznijmy od problemów, jakie doskwierają znakomitej większości tego typu produktów. Z uwagi na to, że mają być one nieprzywierające, najbardziej interesuje nas oczywiście powłoka. A ta lubi być kapryśna. Producenci nierzadko starają się zaoszczędzić na kosztach produkcji, toteż otrzymujemy coś, co łatwo da się porysować nawet widelcem czy też łuszczy się po zaledwie kilku latach użytkowania.

Jakby tego było mało, problem stanowi nawet samo nabranie temperatury. A to za mało, a to znów za duża, a czasami nierównomiernie się rozprowadza. Koszmar. Nie mówiąc już o skrajnych sytuacjach, gdy patelnia zaczyna się po prostu palić, bo powłoka zajęła się ogniem. Jak widać, niebezpieczeństw czeka sporo, a najgorsze w tym jest to, że nierzadko przyjdzie nam za nie słono zapłacić. Mimo miernej jakości, patelnie takie kosztują kilkaset złotych, co stanowi rozbój w biały dzień.

Idąc tym tropem, możemy wyodrębnić trzy cechy, jakimi powinny charakteryzować się dobre, jakościowe patelnie o powłokach nieprzywierających. Dobrym przykładem tego typu produktów są sygnowane przez firmę Zwilling linie Sol oraz Twin Choice. Co możemy dzięki nim zaobserwować?

Po pierwsze, patelnie powinny być one pokryte dobrą powłoką, która spokojnie poradzi sobie z wysokimi temperaturami zarówno na kuchniach gazowych, jak i indukcyjnych. Nierzadko zresztą, dobrze wykonane naczynia potrafią znieść warunki nieco trudniejsze, niż te podawane przez producenta.

Drugim ważnym aspektem jest wytrzymałość samej powłoki. Wiadomo, upływającego czasu się nie oszuka, ale dobrze by było, gdyby jego ząb nie nadgryzł zbytnio czegoś, na co wydaliśmy przecież trzycyfrową kwotę. W dobrych jakościowo produktach zwyczajne korzystanie nie powinno specjalnie nadszarpnąć jakości nieprzywierających pokryw, chociaż należy pamiętać, że nie mówimy tu o sytuacjach, gdy ktoś przegrzewa swoje naczynie czy też szoruje po nim druciakami.

Ostatnia kwestia to nagrzewanie się samej patelni. Powinno ono być równomierne, a temperatura między ściankami a dnem patelni nie będzie się zbytnio różnić. Pozwoli to uniknąć odkształceń, ale przede wszystkim sprawi, że nasze dania smażyć się będą dokładnie tak, jak będziemy tego chcieć.

Dużo tego, ale warto zagłębić się w temat, by ulżyć swojemu portfelowi, ale i żołądkowi. Ten pierwszy nie będzie patrzeć na nas z wyrzutem z uwagi na głupio przepuszczone pieniądze. Drugi natomiast podziękuję nam za to, że nie trujemy go marnej jakości kuchennym naczyniami, które nawet najzdrowsze danie zmienią w coś szkodliwego.

Dodaj komentarz

 (z http://)